|
PROA Proa
jest to łódź o dwóch kadłubach różnej wielkości. Przyjmując sposób wykonywania zwrotów jako kryterium podziału, istnieją dwie zasadnicze grupy :
Proa
amfidromowe, zwane „shunting proa”od to shunt – wekslować (termin
kolejowy), dzielące
się na dwie podgrupy: żeglujące
z pływakiem zawsze po
nawietrznej, określane dla uproszczenia « pacyficznymi »,
żeglujące
z pływakiem zawsze po zawietrznej, określane - dość
zresztą głupio
- « atlantyckimi »
Proa
monodromowe, « tacking proa »od to tack wykonujące
zwroty jak zwykłe jachty. Proa
pacyficzne były najbardziej rozpowszechnione. Pewnie dlatego niektórzy
autorzy uważają, że jest to jedyne prawdziwe proa. Z
podawanych przez nich definicji wynika jednoznacznie,
że inne typy proa w ogóle nie istnieją, albo przynajmniej niegodne są
nazwania. Proa
i katamarany pozwoliły na skolonizowanie niezliczonych wysp Oceanu
Spokojnego. Pozornie
prymitywne, w rzeczywistości były arcydziełami szkutnictwa. Doskonałe
hydrodynamicznie, często asymetryczne kadłuby nie posiadały ani
kilograma zbędnego ciężaru. La Pčrouse zważył
pirogę długości 717cm - 25kg ! Tyle, co nowoczesny,
wyczynowy kajak carbon/ kevlar/ ultramaryna. Wielcy
Odkrywcy patrzyli na łodzie Oceanii pewnie takimi samymi oczyma, jakimi
pasażerowie XVII-wiecznego dyliżansu patrzyliby na wyprzedzający
ich autokar. Entuzjastyczne
relacje o szybkości i perfekcji technicznej egzotycznych żaglowców nie
zrewolucjonizowały jednak
europejskiej architektury okrętowej. Jedynych
prób wykorzystania tysięcy lat polinezyjskiego doświadczenia podjął
się Sir
W. Petty. Jego trzy statki o « podwójnym kadłubie » (pierwszy
w 1662, ostatni 1687) nie
zainteresowały jednak nikogo, mimo że wkazały
swoją wyższość. Sprawy wielokadłubowców ożywiły się nieco pod koniec XIX w, w związku z rozwojem żeglarstwa sportowego. Katamarany M.Floy’a (Australia), G.H.Duggan’a (Anglia) i N.G.Herreshoff’a (USA) ośmieszyły nieraz pięciokrotnie dłuższych rywali. Jedynym skutkiem bezapelacyjnych zwycięstw było niedopuszczanie ich do startów.
Poszukiwanie
prędkości poszło innymi drogami. Dopiero
w końcu XXw. Cywilizowany Świat uznał wreszcie - i powszechnie - jachty
wielokadłubowe.
W 1980-ym rynek francuski nie oferował ani jednego
modelu wielokadłubowca kabinowego. W 1990-ym było ich 142 ! Łaska
spotkała jednak wyłącznie katamarany i trimarany. Proa pozostał
poza prawem. W
porównaniu z proa, katamaran ma zawsze jeden pływak zbyt duży, a
trimaran o
jeden pływak zbyt dużo.
Proa
jest lżejszy, ma mniejszą powierzchnię zmoczoną, będzie
więc szybszy i tańszy. W
regatach OSTAR’68, czyli na samym początku nowej ery wielokadłubowców,
proa "Cheers"»D.
Newick’a
zajął trzecie miejsce, wyprzedzając o 4 dni i 16h pierwszy
katamaran, a pierwszy trimaran o ponad tydzień !
Inny prao Newick « Azulao »był
drugi w regatach Newport - Bermudy. « Cheers »
jest też JEDYNYM DO DZIŚ oceanicznym wielokadłubowcem, który
wstał o własnych siłach z wywrotki, udowadniając,
że proa może być nie tylko szybszym, ale i
dzielniejszym, więc bezpieczniejszym jachtem. W
OSTAR’72 nie było ani jednego proa. Regaty oceaniczne zdominowały
kata- i
trimarany, deklasując jachty balastowe, które od 1982-go zmuszone są
startować osobno.
|